Lawyer girl!

Hej! Miałam dodać dzisiaj wpis z naszego weekendowego wyjazdu do Warszawy, ale stwierdziłam, że skoro tak czy tak jest już zaległy, to lepiej będzie, jeśli dodam wpis z dzisiejszego dnia. Ot, taka moja logika;)

Dzień miałam zapracowany, od rana utknęłam w sądzie nad aktami, a później miałam kilka spotkań. Jedno z nich odbyło się w klimatycznej restauracji i wpadł mi do głowy pomysł, żeby zrobić w tym miejscu zdjęcia hm … „prawniczego looku”?;) Nie zawsze musi to być sztywna garsonka, czy biała bluzka + czarna spódnica. Ja najchętniej wybieram dopasowane sukienki w stonowanych kolorach. Czarną, granatową i ciemnozieloną już mam, a aktualnie szukam wymarzonej szarej i beżowej, bo wiosną wolę jednak jaśniejsze kolory.

Rano było dość rześkie powietrze, więc wyciągnęłam z szafy płaszcz, który mi się chyba nigdy nie znudzi. Długo szukałam takiego, którego nie będzie miało zbyt wiele osób, jak popularnych beżowych trenczy. No i znalazłam go rok temu w Mohito.

W dzisiejszej stylizacji wykorzystałam też beżowe szpilki, które kupiłam w Złotych Tarasach podczas wizyty w Warszawie. Są świetne, bo mimo, że przewyższają wszystkie moje dotychczasowe szpilki, to są najwygodniejsze. Serio, czuję się w nich jak w papciach, czego dowodem może być to, że bez problemu chodzę w nich po Wrocławiu nawet cały dzień:)

Zostawiam Was ze zdjęciami i życzę, by jutrzejszy dzień pachniał Wam już Majówką!:)

Coat/płaszcz: Mohito
Dress/sukienka: Reserved
Heels/szpilki: New Look
Scarf/szal: New Yorker
Bag/torebka: Troll
Sunglasses/okulary: Paris Optique

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook