Bez czego nie zasnę?

 

Dla przeciwwagi wielu uciążliwości życia niebo ofiarowało człowiekowi trzy rzeczy: nadzieję, sen i śmiech. (Immanuel Kant)

Sen. Tak bardzo nam potrzebny. Przynajmniej 1/3 naszej doby. To najlepsze lekarstwo na wszystkie troski i zmartwienia, na trudy dnia codziennego. Gdy śnimy, tworzymy w głowie obrazy, które przenoszą nas czasem do lepszego, innym razem do gorszego świata. Często nie chcemy się budzić, bo sen wydaje się nam o wiele piękniejszy niż rzeczywistość. A zdarza się też, że budzimy się z krzykiem i kroplami potu na czole. Sen to fantastyczna sprawa.

Ale dzisiaj nie o samym śnie, a o tym, jak się do niego dobrze przygotować. Macie jakieś wieczorne rytuały, które pomagają Wam zasnąć? Bez których sen nie byłby możliwy i długo walczylibyście z bezsennością? Albo bez których sen nie byłby tak błogi i spokojny? Jestem pewna, że macie choć jedną rzecz, którą powtarzacie co wieczór, by zamknąć oczy tuż po ułożeniu głowy na poduszce i dobrze się wyspać.

Ja mam takich swoich małych rytuałów kilka. Nie zawsze robię wszystko, ale wystarczy część z nich, żebym mogła całą noc spokojnie przespać. Ogólnie jestem ogromnym śpiochem i najbardziej kocham moje łóżko – to chyba najmilsza chwila dnia, kiedy mogę po długich godzinach pracy w końcu się z nim spotkać i rzucić w jego ramiona;) Nigdy też nie miałam problemu z bezsennością, choć zdarza mi się czasem nie móc zasnąć.

Dlatego też przez lata wypracowałam sobie nawyki, które zapobiegają walce z bezsennymi nocami i pozwalają mi przebywać w krainie snów.
Są to moje indywidualne sposoby, które wiążą się z potrzebami mojego ciała i duszy;) Nie sądzę, żeby każdy lubił zasypiać przy dźwiękach muzyki albo przy delikatnym świetle. Jednak postanowiłam podzielić się z Wami tym, jak to jest u mnie. Może akurat komuś cierpiącemu na bezsenność choć trochę pomogę.

1. Spacer, aktywność fizyczna na świeżym powietrzu. Około 2-3 godzin przed zaśnięciem wybieram się na krótki spacer, na rower, rolki lub ćwiczę na tarasie – rowerek stacjonarny albo joga. Ruch na świeżym powietrzu sprawia, że nasz organizm odczuwa zmęczenie i sam decyduje się na sen. Joga jest ostatnio moją ulubioną aktywnością, bo pozwala mi oczyścić umysł, odprężyć ciało i spokojnie zasnąć. Spacer z kolei pozwala pozbyć się uciążliwej gonitwy myśli, które porządkują się podczas przechadzki i nie zadręczają nas później, kiedy chcemy zasnąć.

2. Dobra książka. Wciągająca lektura potrafi sprawić, że nawet nie będziemy wiedzieć, kiedy zasnęliśmy. Osobiście uwielbiam ciekawe kryminały na dobranoc. Jakoś specjalnie mnie nie przerażają, a nie są nudne. Powtarzam sobie: „jeszcze jeden rozdział, tylko jeden!”, po czym odpływam do krainy snów …

3. Herbata ziołowa. Melisa, mięta, rumianek lub lawenda. Bez tego nie ma opcji, że zasnę;) Herbatki mnie uspokajają i chyba to już taki nawyk, że bez kubka którejś z nich czegoś po prostu mi brakuje, a w związku z tym nie mogę iść spać.

4. Świeże powietrze i kubek gorącego mleka z miodem. Ten sposób wykorzystuję zwykle w wieczory, w które naprawdę mam problem z zaśnięciem. Wystarczy mi 15 minut na tarasie. Siadam otulona kocem, piję mleko i patrzę sobie w niebo. Uspokajam się, w tym czasie wietrzy mi się  pokój i nagle zaczynam być senna. W ogóle przewietrzenie pokoju, w którym śpimy to podstawa. Musimy wpuścić trochę świeżego powietrza, jeśli chcemy zadbać o higienę naszego snu.

5. Ładna i przyjemna pościel. Każdy chyba lubi otaczać się cieszącymi oko rzeczami;) O wiele lepiej śpi się w pościeli, która ładnie się prezentuje i jest przyjemna w dotyku. Od razu chcemy się nią otulić. To samo tyczy się piżamy. Musi być wygodna i musimy się w niej dobrze czuć. A jeśli w dodatku będzie pięknie wyglądać, to nasze sny z pewnością będą słodkie.

6. Olejek kokosowy. Nie zasnę, jeśli moja skóra jest sucha i szorstka. Olejek kokosowy to dla mnie wybawienie. Odkąd go mam, nie rozstaję się z nim. Używam go przeważnie wieczorami, bo jest dość tłusty i noc to idealny czas na jego dobre wchłonięcie się. Poza tym zapach kokosa koi nerwy:)

7. Masaż stóp. Mam to niesamowite szczęście, że na masaże nie muszę wybierać się do SPA. Jakoś tak przez lata przyzwyczailiśmy się z K., że podczas wieczornych seansów filmowych masujemy sobie stopy. To doskonały relaks po ciężkim dniu. Odpręża i pozwala nam spać spokojnie:)

8. Relaksująca, spokojna, cicha muzyka. Nie umiem zasnąć w zupełnej ciszy. Paradoksalnie coś mi wtedy przeszkadza. Przed zaśnięciem nastawiamy sobie płytę na czas (zwykle godzinę) i delikatne dźwięki muzyki klasycznej, chilloutu lub muzyki relaksacyjnej (ocean, górski potok, natura) wysyłają nas do krainy pięknych snów.

9. Delikatne światło. To chyba zostało mi z dzieciństwa. Tak jak nie umiem zasnąć w zupełnej ciszy, tak i nie umiem zasnąć w zupełnej ciemności. Na szczęście znaleźliśmy na to rozwiązanie. Akwarium nie dosyć, że pozwala nam się wyciszyć i uspokoić, to jeszcze w nocy ma delikatne, niebieskie światło. I to wystarcza.

10. Bliskość drugiej osoby. Obowiązkowy buziak na dobranoc i sny automatycznie stają się kolorowe;)

Tak właśnie wyglądają moje mały rytuały. Dzięki nim wieczory są o wiele przyjemniejsze, a ja po spokojnie przespanej nocy wstaję wypoczęta, pełna energii i gotowa podbijać świat;) A Wy? Macie jakieś swoje sposoby na dobry sen? Bez czego nie umiecie zasnąć?

 

  1 comment for “Bez czego nie zasnę?

  1. 21 kwietnia 2015 o 21:45

    No tak, opcja buziak – najlepsza :)) Również książka na dobranoc obowiązkowa, kubek kakao lub gorąxcej herbaty – wpis przypomniał mi o zakupionej niedawno melisie – muszę wypróbować na moje skołatane nerwy :D :D
    Przewietrzony pokój i milutka kołdra – zawsze – tym bardziej, ze ja, czy zimno czy gorąco, jestem opatulona od stóp bo czubek nosa…
    super wpis – bardzo podoba mi się Twój blog – tak zupełnie inny od mojego, ale bardzo ciekawy, jeden z moich ulubionych :)) pozdrawiam Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook