18 faktów o mnie!

Dzisiejszym wpisem zaczynam nowy cykl. Co jakiś czas chciałabym przedstawiać Wam kilka faktów o sobie. Spodobał mi się ten pomysł na wielu innych blogach, bo dzięki temu można dowiedzieć się czegoś więcej o osobie, która siedzi po drugiej stronie ekranu;) Mam nadzieję, że i Wam ten pomysł przypadnie do gustu.
Na dziś przygotowałam aż 18 faktów, które uchylą Wam drzwi do mojego codziennego życia – zapraszam!:)

18 FAKTÓW O MNIE:

  1. Mam nawyk czytania gazet od tyłu.

  2. Nie wyobrażam sobie wieczoru bez wypicia dużego kubka herbaty ziołowej. Zazwyczaj jest to melisa, mięta, rumianek lub moje nowe odkrycie – Szwejk. Jest to połączenie różnych ziół z przewagą lawendy. Koi nerwy i gwarantuje dobry i spokojny sen.

  3. Skoro już jesteśmy przy herbacie, nie mogę pominąć mojej „kubkomani”. Jestem uzależniona od kubków! Z każdego miejsca, w którym jestem na wakacjach czy nawet na jeden dzień, przywożę sobie nowy kubek. Mam ich całą masę. Zgadnijcie kto wyniósł większość szklanek do piwnicy, żeby w szafce zmieścić więcej kubków?;)

  4. Mam bardzo rozwiniętą klaustrofobię. Do tego stopnia, że źle się czuję w małych pomieszczeniach i wśród dużych tłumów. Na wykładach zawsze siadam z brzegu, możliwie najbliżej wyjścia. To chyba daje mi jakieś dziwne poczucie bezpieczeństwa.

  5. Nigdy nie próbowałam wódki. Nie wiem jak smakuje i nie chcę wiedzieć;) W ogóle alkohol piję sporadycznie, a po małej lampce wina mam taki humor jak inni po całej butelce.

  6. Uwielbiam jeździć samochodem. Nawiązując do poprzedniego punktu, przez to moje niepicie często (właściwie zawsze) jestem kierowcą na wszelkiego rodzaju imprezach z rodziną czy z przyjaciółmi. Praktycznie wszędzie gdzie się da jeżdżę samochodem. Nie używam środków transportu publicznego (to ma z kolei związek z punktem 4). Toleruję jednak samolot i metro;)

  7. Przez jakiś czas uczyłam się języka japońskiego, znałam nawet cały alfabet. Przez jego nieużywanie i przez zwykłe lenistwo nic już jednak nie pamiętam (no cóż, pech, że nie mogę sobie tego wpisać w cv;)).

  8. Nie potrafię ocenić czy ktoś, obojętnie czy to kobieta czy mężczyzna, jest ładna czy przystojny, tylko po tym jak wygląda. Muszę daną osobę poznać i wiedzieć, jakie ma cechy i jak się zachowuje. Po prostu wygląd zewnętrzny i wewnętrzny są dla mnie nierozerwalne. Zwykle podobają mi się mężczyźni, którzy nie są typowymi modelami, ale mają „to coś” w sobie, co dla mnie jest pociągające, a innych może z kolei odrzucać. Życie;)

    *Nawet boski Damon nie był tu wyjątkiem. Podoba mi się dlatego, że jest niegrzecznym chłopcem;)

  9. Wolę przyjaźnić się z chłopakami niż dziewczynami. Poza paroma wyjątkami nie mam zaufania do dziewczyn. Uważam, że przyjaźń z chłopakiem jest o tyle lepsza, że nie zazdrości nam nowej sukienki, zgrabniejszych nóg i można dzięki niemu poznać tok rozumowania płci przeciwnej, co jest bardzo przydatne w prawidłowym funkcjonowaniu w związku. Przyjaźń z chłopakiem jest taka nieskomplikowana.


  10. Mam ogromną wyobraźnię. Czasem nawet zastanawiam się czy oby nie zbyt dużą. Potrafię stworzyć sobie swój własny świat. Nasze pluszaki i rybki w akwarium mają swoje imiona i są pełnoprawnymi członkami naszej (mojej i K.) małej rodziny;) Kiedy umarła nam rybka zwana Luckiem (tak, umarła a nie zdechła, bo to słowo jest przerażające) wyszliśmy o północy pod blok, ubrani tylko w szlafroki i zakopaliśmy ją pod drzewkiem. Kopaliśmy łyżką. Żałoba trwała kilka dni. Myślcie co chcecie, ale naprawdę potrafię przywiązać się do najdrobniejszych zwierzątek czy rzeczy tak samo jak do ludzi. Taka już moja natura;)

  11. Mam też zbyt dużą ilość pomysłów w jednym czasie. Dotyczy to niemal wszystkich sfer życia. Zawsze marzyłam o trzech zawodach – chciałam zostać prawnikiem, psychologiem lub aktorką. Co więc zrobiłam? Zostałam wszystkim. A po głowie chodziła mi jeszcze architektura wnętrz – uwielbiam urządzać, dekorować, szukać inspiracji i je realizować. Wręcz nie mogę doczekać się nowego mieszkania i dużej ilości metrów kwadratowych do wykorzystania. Nigdy nie zatrudniłabym żadnego architekta. Wszystko od najmniejszego szczegółu zrobię sama. To będzie moje własne, stworzone przeze mnie mieszkanie!:)

  12. Jestem okropnie niezdecydowaną osobą, ale tylko jeśli chodzi o drobne sprawy. Duże i ważne decyzje podejmuję ja, a te w sprawach codziennych zostawiam mojemu K.;) (żart) Ale naprawdę w ważnych decyzjach jestem ogarnięta. Cała reszta – no cóż…

  13. Urodziłam się trzynastego i nie wierzę w pechowość tej liczby. Dla mnie jest szczęśliwa, co zresztą jest udowodnione tym, że mam bardzo szczęśliwe życie i jestem urodzoną optymistką. Dlatego ogłaszam koniec „pechowych piątków”;)

  14. Jestem totalną fanką telenoweli „Zbuntowany Anioł”! Oszalałam na jej punkcie jak tylko pierwszy raz ją zobaczyłam, czyli jak miałam jakieś 10 lat. Oglądałam ją wtedy z babcią i do dziś pamiętam te wielkie emocje. Kolejny raz oglądałam ją z przyjacielem i przyjaciółkami. Później rozpoczęłam swoją małą tradycję oglądania jej raz w roku. W poprzednim roku akurat leciała na tv puls i oglądałam ją ponownie z przyjaciółmi. Często wyobrażałam sobie, że jestem Mili i często też moi przyjaciele tak się do mnie zwracali. Myślę, że do „Zbuntowanego Anioła” lubię wracać poprzez sentyment i do samej telenoweli i do czasów, kiedy ją oglądałam.

  15. No właśnie. Sentyment. Jestem przeraźliwie sentymentalna. Przywiązuję się do osób i rzeczy na bardzo długo. Dużo wspominam i często utrzymuję znajomości dlatego, że ktoś przypomina mi stare czasy. Zwykła piosenka, która z czymś mi się kojarzy, potrafi wywołać we mnie nieokreślone emocje. Z jednej strony staram się z tym walczyć, ale z drugiej lubię to moje wspominanie. Nie jest ono na tyle groźne, żebym musiała zaczynać się martwić;) A myślę, że każdy lubi czasem przypomnieć sobie jak było kiedyś. Cieszę się jednak, że najlepiej mimo wszystko żyje mi się w teraźniejszości.

  16. Przez 10 lat każdego dnia pisałam pamiętnik. Nie chciałam żeby uleciała mi z mojego życia (które uwielbiam!) choćby jedna chwila, więc pisałam go w taki sposób, że streszczałam cały dzień. To były niemal wypracowania! Poświęcałam temu godzinę dziennie. Dzięki temu wiem, co na przykład robiłam dokładnie o 16.30 dnia 1 lutego 2005 roku. Wiem też jak byłam wtedy ubrana, jakiej muzyki słuchałam, w kim byłam zakochana, a kto mnie okropnie wkurzył. To jest niesamowite!

  17. Zwykle ludzie mają jedno lub dwa imiona, góra trzy – jeśli są po Bierzmowaniu. Ja mam ich aż 4! Z tym, że używam tylko trzech, bo wiadomo, że to z Bierzmowania nigdzie nie jest wpisane. Całe życie miałam przez to problemy. Nigdy nie mieściłam się w rubryczce przeznaczonej na wpisanie imion i musiałam prosić o pomoc w wypełnianiu. Do tego na dowodzie mam wpisane drugie imię inne niż na prawie jazdy i zawsze zastanawiałam się czy kiedyś nie wynikną z tego jakieś problemy. Tłumaczyłam sobie tą moją odmienność tym, że mam trzy imiona, bo jestem błękitnej krwi (podobno tak jest…);) Okazało się jednak (i to całkiem niedawno), że moje pierwsze imię nie było święte (a ponoć trzeba jedno takie mieć), więc babcia wybrała mi drugie i z tatą wpisali je w Urzędzie, jednak po czasie okazało się, że to również nie jest święte i w końcu rodzice wybrali mi jeszcze jedno. Tak więc zostałam Darią Aleksandrą Katarzyną;)

  18. Ostatni punkt wyjaśni, dlaczego przedstawiam Wam dzisiaj akurat 18 faktów o sobie, a nie na przykład 19 czy 20. Otóż jest to dla mnie liczba magiczna. Od 18.06 jestem z moim K. a to największe szczęście jakie mogło mnie spotkać. 18 dnia każdego miesiąca świętujemy naszą małą „miesięcznicę” czy rocznicę i tak już jakoś przez te wszystkie lata przyjęło się, że 18 podejmujemy ważne decyzje, załatwiamy ważne sprawy i robimy cokolwiek innego. Wiem już, że 18.06 chciałabym mieć ślub – żeby była to akurat nasza okrągła rocznica. 18 jest moją szczęśliwą liczbą:)

  1 comment for “18 faktów o mnie!

  1. 3 lutego 2015 o 23:14

    Właściwie łączy nas tylko punkt 4. :D Lubię takie wpisy. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook