Czy wysoka samoocena jest dla nas dobra?

Kiedy byłam małą dziewczynką, rodzice i dziadkowie powtarzali mi, że jestem dobra, potrafię robić różne rzeczy, poradzę sobie ze wszystkim, czego się podejmę. To zrodziło we mnie poczucie własnej wartości. W mojej głowie w ciągu 25-letniego życia zawsze tkwiła myśl, że kto jak nie ja, że mogę wszystko. Ktoś mógłby w tym momencie zarzucić, że to zwykłe zadufanie w sobie, arogancja, a może nawet narcyzm. Nic z tych rzeczy. To po prostu samoocena na odpowiednim poziomie, która według mnie jest potrzebna każdemu człowiekowi tak samo, jak własne zdanie i umiejętność kształtowania myśli.

Samoocena, poczucie własnej wartości, pewność siebie – dla mnie pod tymi trzema nazwami kryje się jedno: postawa wobec siebie samego, która pomaga nam siebie zaakceptować, a nawet polubić. Pozwala nam dostrzec swoje zalety, ale i wady. Dzięki niej osiągamy wyznaczane sobie cele, osiągamy sukcesy, a porażki staramy się zrozumieć.

Wiemy już czym jest samoocena. Ludzi można podzielić na takich o wysokiej samoocenie i takich o niskiej. Grupy te diametralnie różnią się od siebie.
Gdy ktoś ma niskie poczucie własnej wartości, nie wierzy we własne możliwości, brak mu tym samym motywacji do działania, chęci na zrobienie czegokolwiek. Brak wiary w siebie jednocześnie sprawia, że nasza samoocena jest niska. Zataczamy koło i okazuje się, że czegokolwiek byśmy nie zrobili, to i tak będzie źle. Takie osoby są często skryte, zamykają się w sobie twierdząc, że sukces nie jest im pisany. A to akurat największa bzdura! Wystarczy zmienić nastawienie i tok myślenia.

Przyjrzyjmy się teraz osobom, które znają swoją wartość i są pewne siebie i swoich możliwości. Właśnie do takich osób należy świat. Takie osoby wiedzą czego chcą i prędzej czy później osiągają to. Są zmotywowane, skutecznie dążą do celu, mają świadomość swoich zdolności i pozytywnych cech i potrafią to wykorzystać.

To trochę tak jak z „samospełniającym się proroctwem”. Polega to na tym, że jeśli mamy co do pewnych zdarzeń czy cech określone oczekiwania, to te oczekiwania wpływają na te zdarzenia czy cechy w taki sposób, że nasze oczekiwania się spełniają. Trochę to zagmatwane, dlatego postaram się podać prosty przykład.
Jeśli mam poczucie, że nic mi się nie udaje, że z pewnością nie dostanę tej pracy, bo przecież są lepsi kandydaci, że to niemożliwe, żebym to właśnie ja dostała awans czy podwyżkę, że jakim cudem mogłabym wygrać ten konkurs czy zdać ten egzamin, to tak naprawdę robimy wszystko, by tak się stało. Wizualizując siebie jako pechowca, nieudacznika czy po prostu osobę, której to czy tamto w życiu nie wychodzi, dążymy do tego, by tą wizualizację wprowadzić w życie. Robimy to podświadomie, ale jednak robimy.

Skoro więc tak wiele zależy od naszego nastawienia, naszego myślenia i działania w danym kierunku, to dlaczego by nie zacząć tworzyć w głowie optymistycznych scenariuszy? Dlaczego by nie uruchomić myślenia życzeniowego?
„Samospełniające się proroctwo” może działać w dwie strony. Może być tak, jak opisałam to powyżej, albo możemy zamiast myśleć o sobie tylko krytycznie, zacząć widzieć siebie w superlatywach.

Jak już pisałam wcześniej, od najmłodszych lat powtarzano mi, że jestem wyjątkowa. Do dziś, kiedy tylko obieram sobie jakiś cel, słyszę, że dam radę i że mam do tego dążyć. Uwierzyłam w słowa osób, które są dla mnie najważniejsze i to sprawiło, że uwierzyłam w siebie i swoje możliwości. W zaakceptowaniu swojej osoby i swoich atutów pomoże opinia osób, na których nam zależy. To rodzina i prawdziwi przyjaciele. Wszystkie inne opinie, niekonstruktywne krytyki, zawistne komentarze trzeba odrzucić. Tylko wtedy uda nam się docenić siebie.

Pewności siebie można się nauczyć, choć to długa droga. To kwestia zaufania sobie i zaufania do świata. Ta pewność siebie polega na tym, żeby szanować siebie i sprawić, by inni nas szanowali. Nie można jednak pewności mylić z zarozumiałością czy pychą.

Kiedy my będziemy siebie lubić i doceniać, wtedy inni zrobią dokładnie tak samo. Musimy pamiętać, że wszystko zaczyna się od nas samych.
Jeśli chcemy wzmocnić poczucie własnej wartości, musimy też pamiętać o tym, że nie ma ideałów. Nie możemy dążyć do doskonałości, bo taki sposób myślenia tylko przeszkadza w dostrzeganiu tego, co w nas jest najlepsze. Nie można skupić się na tym, jakimi chcielibyśmy być, tylko na tym, jakimi jesteśmy. I właśnie te cechy, które posiadamy, rozwijać w sobie i sprawić, że doprowadzą nas one do miejsca, w którym chcemy się znaleźć.

Odpowiadając więc na zadane w tytule wpisu pytanie: TAK. Wysoka samoocena jest dla nas dobra. Pozwala nam rozwijać się, doskonalić, osiągać sukcesy, zdobywać cele.
Tak na zakończenie pamiętajcie o jednym: nie mylcie wysokiej samooceny z wysokim mniemaniem o sobie. Wysoka samoocena jest mocno zakorzeniona w rzeczywistości, natomiast wysokie mniemanie o sobie mają zwykle osoby, które swoje wyobrażenia z marnym skutkiem próbują umieścić w realnym świecie. Ale to już temat na inną okazję.

 

  7 comments for “Czy wysoka samoocena jest dla nas dobra?

  1. 12 stycznia 2015 o 22:02

    Hej, niezły wykład też tak myślę, Tobie było łatwo bo od małego miałaś dobre podpowiedzi, niektórzy mieli odwrotnie ale po przeczytaniu Twojego wpisu, dojdą do tego że można to samemu u siebie włączyć i uwierzyć w siebie, że możemy dużo, przestańmy liczyć na cud zacznijmy działać świadomie.

    pozdrawiam

    • soap-jam
      13 stycznia 2015 o 16:35

      No dokładnie. To od nas zależy co zrobimy ze swoim życiem i co nam się uda osiągnąć. Jeśli ktoś w nas nie wierzy i podcina nam skrzydła – niech będzie dla nas niewidzialny. Pozdrawiam!:)

  2. 12 stycznia 2015 o 22:48

    Zgadzam się w 100%. Jeśli człowiek myśli, że się nie uda – najczęściej się to nie udaje. Kiedyś też byłam typem takiego człowieka. Dziś mam już inne nastawienie do życia i cieszę się każdą chwilą :)

    • soap-jam
      13 stycznia 2015 o 16:36

      Bo życie składa się z samych chwil, które musimy wykorzystać do maksimum:)

  3. 13 stycznia 2015 o 00:49

    To kwestia porzucenia swoich złych przekonań, które w umyśle człowieka potrafią bardzo ograniczać.

    • soap-jam
      13 stycznia 2015 o 16:36

      Racja. Grunt to dobre nastawienie:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook