The Lucky One!

Wierzycie w „pechową 13”? Albo w czarnego kota dumnie przecinającego ulicę tuż przed Waszym nosem? A może stukacie w niemalowane, by nie zapeszyć?
Są ludzie, którzy na każde z powyższych pytań ze świętym oburzeniem udzieliliby pozytywnych odpowiedzi zastanawiając się jak można w ogóle o to pytać. Inni natomiast roześmialiby się i spojrzeli na mnie z pobłażaniem.
Ja natomiast należę do zupełnie innej grupy osób. Naszych narodowych zabobonów ani nie neguję, ani w nie specjalnie nie wierzę. A nawiązując do nich chciałabym wprowadzić Was w temat „szczęściarza” i „pechowca”.

Zawsze nurtowało mnie jak to jest, że jednym wszystko się udaje, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a inni mają całe życie pod górkę i potykają się o rzucane im pod nogi kłody. Postanowiłam temat ten zbadać najpierw na własnej skórze.

Odkąd pamiętam słyszę „Ty to masz szczęście!”, „ale szczęściara z Ciebie!”, „niesamowite, że tak Ci się to udało. Jakim cudem?”.
No cóż, do pewnego czasu naprawdę wierzyłam w to, że jak to moja babcia mówi, jestem „w czepku urodzona”, ale powoli zaczęłam odkrywać moją wewnętrzną magię, która większość spraw pozwala mi załatwiać zgodnie z moimi oczekiwaniami. I chyba Ameryki przed Wami nie odkryję, jeśli napiszę, że to wcale nie jest takie trudne i że każdy z Was może się tej sztuki nauczyć. Wystarczy kilka prostych, a czasem trochę trudniejszych trików i zasad, które trzeba wprowadzić w swoje życie.

1. Najważniejszą zasadą jest to, by ZAWSZE widzieć szklankę do połowy pełną! To znaczy optymizm x 1000! Świat osób o radosnym i jasnym usposobieniu jest piękniejszy. Każdego dnia wstaję z poczuciem, że to będzie wyjątkowy dzień. Samo poczucie jednak nie wystarczy. Robię więc w ciągu dnia coś, co sprawia, że zapada mi on w pamięci. Przełamuję rutynę i odrywam się od schematu. Dbam o piękno mojego wnętrza i pamiętam, by na zewnątrz otaczały mnie „piękne” osoby i rzeczy.
Jeśli należysz do osób widzących szklankę do połowy pustą to jest na to sposób: po prostu przelej wodę do mniejszej szklanki i ciesz się tym, że jest pełna w 100%!:)

2. Trik z przelaniem wody do mniejszej szklanki z powodzeniem można nazwać przekuwaniem porażki w swój sukces. Ludzie, którzy patrzą na życie „szczęściarzy” z boku często myślą, że wszystko przychodzi im samo, że jest im łatwiej, że nie mają żadnych złych dni czy słabych momentów. Oczywiście, że je mamy! Zobrazuję to na moim przykładzie. Pewnego razu podeszłam do egzaminu, który na ten czas wydawał mi się być najważniejszym w życiu. Wiele od niego zależało i problem był taki, że jeśli bym go nie zdała, to na ponowne podejście musiałabym czekać kolejny rok. No i co? Nie zdałam. Zabrakło mi jednego jedynego punktu do tego, by zdać! Powiecie „co za pech”! Faktycznie, na chwilę świat mi się zawalił. Usiadłam bezradnie i zastanawiałam się co ze sobą począć, bo przecież nie miałam żadnego awaryjnego planu. I jak to się skończyło? Swoją porażkę, czyli niezdany egzamin, przekułam w swój sukces. Miałam cały rok na to, by założyć własną firmę. Okazało się, że ten pomysł był strzałem w dziesiątkę! A egzamin zdałam z pięknym wynikiem w następnym roku:)
Dlatego powtórzę, porażki są w życiu tak samo ważne jak powietrze, którym oddychamy, bo to dzięki nim podnosimy się i tworzymy coś wartościowego i to dzięki nim bardziej doceniamy własne sukcesy. Gdyby nasze życie było jednym pasmem sukcesu to skąd mielibyśmy wiedzieć, że to właśnie sukces?

3. „Szczęściarze” wykorzystują przypadkowe okazje. Nie boją się ryzyka i zmian. Każdy „przypadkowy” pomysł przelatujący przez moją głowę jest wart chwili zastanowienia się. Tak powstał mój blog. Zrobiłam kolację, która wyglądała tak ładnie, że po prostu musiałam ją sfotografować. Kiedy miałam już gotowe zdjęcia, zaczęło mnie dręczyć jedno pytanie: „Co dalej?” I tak nikt ich nie zobaczy. Bardzo chciałam się podzielić moją twórczością na talerzu z innymi i tak wpadłam na pomysł stworzenia miejsca w sieci, w którym mogę dzielić się swoimi przemyśleniami, swoim kawałkiem życia.
Masz więc jakieś plany, marzenia, pomysły? Nie czekaj w nieskończoność na ich realizację – nic samo się nie zrobi, a życie jest zbyt krótkie!

4. „Szczęście” czy też „pech” mogą zależeć od naszych przekonań. Zauważyć to można wtedy, gdy ktoś zawsze ma przy sobie jakiś specjalny „talizman”. Może to być breloczek, ukochany misiu, moneta, a zdarza się i tak, że kilkukilogramowa rzeźba! Ogólnie jest to rzecz, przedmiot, który ma magiczne działanie. Otóż przynosi nam szczęście. Kiedy tylko wychodzimy z domu bez niego, jest pewne, że dzień będzie zupełnie pechowy. Coś w tym jest. Jednak to „coś” to nie magia. To działanie samospełniającej się przepowiedni. Kwestia wiary. Jeśli naprawdę, w 100%, wierzysz w to, że wszystko Ci się uda, to tak właśnie się dzieje. Kiedyś szukałam praktyk w kancelarii na wakacje, żeby zdobyć doświadczenie. Najwyraźniej nie tylko ja wpadłam na ten genialny pomysł, bo razem ze mną takich praktyk szukało chyba pół uczelni. Ciągle słyszałam narzekanie kolegów, że tak ciężko, że chyba nic z tego, że rezygnują. A ja postanowiłam sobie, że te praktyki będę miała i już. A jak sobie coś postanowię to nie ma mocnych, musi się udać. Ta moja wiara właśnie sprawiła, że się udało. Nawet długo nie musiałam szukać. Dałam ogłoszenie i po dwóch dniach do mnie zadzwonili. Uśmiech losu? Cud? Szczęście? Nie. Wiara i pewność siebie. To jest podstawa sukcesu. A te wszystkie talizmany to po prostu takie „wspomagacze”. Kiedy masz je przy sobie czujesz się pewnie i wiesz, że możesz wszystko.

5. „Szczęściarze” zawsze spodziewają się najlepszego i sięgają po najlepsze. Przeciwności losu? Trudności? „Szczęściarzowi” to nie straszne. Wiem, że jeśli coś powoduje, że jest mi ciężko i z trudem pokonuję drogę pod górkę, to na szczycie na pewno czeka na mnie coś wyjątkowego. I jeśli pokonam tą drogę w całości i nie poddam się, to będę miała poczucie, że w pełni na to zasługuję.
Mierz wysoko! Chodź z głową w chmurach od czasu do czasu tworząc burzę pomysłów i zsyłaj na ziemię deszcz nowych celów! Pamiętaj, możesz wszystko!

Jeśli po przeczytaniu tego tekstu stwierdziłeś, że z pewnością zaliczasz się do grupy szczęściarzy, to nie masz się czym martwić. Twoje życie na pewno wygląda tak, jak chcesz żeby wyglądało. Sam je projektujesz i idzie Ci to wspaniale. Jednak jeśli jakimś cudem nadal uważasz, że „ja to mam w życiu okropnego pecha”, „wszystko idzie nie tak jak powinno” to możesz to zmienić! Wystarczy, że zastosujesz się do moich 5 rad i spróbujesz krok po kroku przełamać rutynę, otworzyć się na nowe możliwości, zawrzeć nowe znajomości i przede wszystkim zaczniesz się spodziewać najlepszego. Bo najlepsze jest właśnie dla Ciebie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook