Zagroda w Starym Młynie!

Spędzacie weekend w górach lub wybieracie się do naszych południowych sąsiadów i akurat przejazdem jesteście w Kudowie Zdrój? Koniecznie wybierzcie się tam do restauracji w Starym Młynie! Gwarantuję Wam ucztę dla Waszych podniebień, oczu i … uszu;) Niezupełnie trafiliśmy tam przypadkiem, bo wcześniej przeszukałam internety, by znaleźć jakąś naprawdę dobrą restaurację. Poszukiwania zakończyłam dwoma adresami. Ul. Fredry 10, bo tam znajduje się właśnie ta restauracja, był jednym z nich.
Kiedy już się tam znajdziecie poczujecie, jakbyście trafili na prawdziwą sielankę. Drewniana chata w środku gór, w dodatku spokój i cisza, co kilka chwil przerywana tylko odgłosami koni, które tam mieszkają. Świeże, górskie powietrze i idealny klimat to nie wszystko. Poza spokojem i ciszą szef kuchni oferuje nam ciekawie brzmiące nazwy dań. I znowu, to nie wszystko. Oprócz tego, że ciekawie brzmią, to jeszcze lepiej smakują. Co do doskonałości zamówionych przez nas dań byliśmy zgodni. W Starym Młynie spędzaliśmy czas w trójkę, z koleżanką, która jest dość wybredna, jeśli chodzi o jedzenie. I skoro nawet Ona była zachwycona, to coś musi w tym być;)
Na początek zobaczcie, jak wygląda to miejsce.

Z zewnątrz:

… i w środku:

Co najważniejsze, ceny bardzo nas zaskoczyły. Pozytywnie. Ja zamówiłam polędwiczki w sosie „Zemsta Młynarza” (okazał się być bardzo ostry, więc specjalnie dla mnie szef kuchni zamienił go na cudowny sos grzybowy), mój K. gotowanego pstrąga (do tego dostał wywar rybny, który wg niego był niebiański!) i domowy rosół, smakujący jak prawdziwie domowy, a Kasia zamówiła Capuccino czosnkowe z grzanką i sałatkę grecką z fetą – ponoć oba dania były nieziemskie. Wyglądało to wszystko apetycznie i smakowało jeszcze lepiej. Naprawdę nie mogliśmy się nachwalić. W życiu nie najedliśmy się tyloma pysznościami za tak małe ceny. Nawet frytki były jakieś lepsze;) Menu dostępne jest na stronie restauracji, którą podlinkowałam na początku wpisu.

Zwykła herbata też była jakaś niezwykła – może to ten górski klimat?;)

Na koniec okazało się, że w restauracji można kupić dobre, niemieckie wina, więc zaopatrzyliśmy się na wieczór i nie pożałowaliśmy decyzji.

Klimatyczny Stary Młyn polecam każdemu z czystym sumieniem i z całego serca!:)

  2 comments for “Zagroda w Starym Młynie!

  1. czarnynabialym
    8 października 2014 o 11:59

    Bardzo fajny blog, bardzo chętnie będę tu wpada, aby coś poczytać. Tymczasem zapraszam też na moją witrynę: http://czarnynabialym.sklep.pl

    • soap-jam
      9 października 2014 o 13:20

      Miło mi!:) Zajrzę z pewnością – pozdrawiam;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook