Tabbouleh;)

Odkryta niedawno sałatka, która spełniła wszystkie moje oczekiwania. Uwielbiam wszystkie jej składniki i od jakiegoś czasu jem ją tak często jak tylko mogę: na śniadania, na przekąskę, do obiadu czy na kolację. Smakuje bez chleba czy bagietki. Jest po prostu idealna:)

Jest to bliskowschodnia sałatka, którą odkryłam w książce kucharskiej Nigelli, która stała się numerem jeden w ostatnim czasie (niestety zastępuje mi nawet książki, które powinnam czytać w pierwszej kolejności z uwagi na ich przydatność do pracy magisterskiej;d). Składniki troszkę pozmieniałam i dostosowałam do swoich potrzeb oraz do możliwości, gdyż w Polsce nie zawsze można dostać takie składniki jaki się chce.

-3/4 szklanki ugotowanej i wystudzonej kaszy kus kus razowej,
-1 pęczek mięty
-1 pęczek pietruszki
-1 pęczek koperku
-3 średnie pomidory
-1 dymka
-sok z połowy cytryny
-łyżeczka soli morskiej
-2 łyżki oliwy z oliwek

Zioła należy posiekać, dymkę i pomidory w drobną kosteczkę. Wszystko wrzucamy do miski, uzupełniamy o kaszę i przyprawy. Mieszamy i oto ukazuje nam się sałatka, która pasuje do wszystkiego. Polecam również do grilla!;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Facebook